Przekaż darowiznę KRS 0000453750
Newsletter

Wywiad z Kasią Roszyk

Wywiad z Kasią Roszyk, zdobywczynią 1-szego miejsca wśród kobiet na wózkach w biegu Wings for Life.

 

Kasiu, gratuluję! Dałaś z siebie wszystko! Jak się czujesz jako najlepsza?

Dziękuję. To wyróżnienie było dla mnie miłym zaskoczeniem z którego bardzo się cieszę, ale nie czuję się najlepsza? Wszyscy wózkowicze dokonali niesamowitego osiągnięcia i każdemu z nich należą się wielkie gratulacje. Przygotowując się do biegu nie zakładałam absolutnie opcji, że chciałabym wygrać. Tak naprawdę to pierwszy raz wzięłam udział w tego rodzaju biegu i tym większa jest moja radość, że udało mi się osiągnąć taki wynik.

 

Co dodaje ci skrzydeł? O czym myślałaś w trakcie biegu?

Odnoszenie właśnie takich z pozoru małych sukcesów, ale dla mnie niezwykle ważnych sprawia, że z pozytywnym nastawieniem podchodzę do kolejnych wyzwań, jakie stawia mi los oraz staram nie zniechęcać się porażkami. Podczas biegu towarzyszyły mi ogromne emocje, a to wszystko dzięki ludziom, których spotykałam na trasie jak i samych biegaczy. To oni przede wszystkim sprawiali, że w trakcie biegu myślałam pozytywnie. Ich entuzjazm, ciepłe słowa napędzały mnie jeszcze bardziej. Myślałam sobie wtedy, że fajnie, że podjęłam się tego działania.

 

 

Czemu wzięłaś udział w biegu Wings for Life? Co Twoim zdaniem czyni ten bieg tak wyjątkowym? Dlaczego warto wziąć w nim udział znowu, za rok?

Decyzja o udziale w biegu była bardzo spontaniczna. Przyznam, że w miarę upływu czasu od momentu zarejestrowania się zaczynałam żałować swojego wyboru? Trochę obawiałam się czy podołam wyzwaniu i będę wstanie uciec przed metą. A zdecydowałam się wziąć udział w biegu głównie ze względu na jego charakter i celowość. Jak również możliwość przeżycia niezwykłej przygody, poznaniu wielu niesamowitych ludzi, przełamania, jakiś swoich wewnętrznych ograniczeń i pewnie też w częściowym stopniu sprawdzenia swoich możliwości fizycznych. Dziś absolutnie nie żałuje swojej decyzji! Co więcej, jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie z pewnością wezmę udział w biegu również w przyszłym roku. I mam nadzieję, że zdecyduje się na ten krok podobnie większa rzesza osób. Zarówno osoby sprawne, jak i te poruszające się przy pomocy wózka inwalidzkiego. Im więcej będzie nas w przyszłym roku, tym większe szanse na to, że problem, jakim jest odkrycie metody leczenie przerwanego rdzenie kręgowego stanie się szeroko rozpowszechniony.

 

To właśnie cel jaki przyświeca biegu Wings For Life Word Run moim zdaniem czyni go wyjątkowym. Dzięki zebranym funduszom będzie możliwość prowadzenia badań nad leczeniem przerwanego rdzenia kręgowego. Myślę, że warto podkreślić, że ten bieg to przede wszystkim niezwykła forma integracji, podczas którego wszyscy jesteśmy równi. Taki bieg bez ograniczeń. Każdy może wziąć w nim udział. Bez względu na sposób poruszania się Startujemy na tych samych zasadach. Chcemy osiągnąć ten sam cel. Nie odczuwa się rywalizacji. Niezwykłe jest również to, jak duże pokłady empatii tkwią w każdym z nas. Widać to właśnie po tym biegu. Ludzie podejmując się w nim udziału są świadomi tego, że biegną dla tych, którzy pobiec nie mogą. To jest niesamowite.. Wraca dzięki temu moja wiara w ludzi?.

 

Jak się przygotowywałaś do biegu? Trenujesz na co dzień? Uprawiasz sporty?

Na co dzień nie uprawiam żadnego sportu. Jednak kiedy zdecydowałam, że będę uczestniczyć w biegu Wings For Life Word Run- postanowiłam poprawić swoją ogólną kondycję fizyczną, przede wszystkim wzmocnić ręce. Z tego względu każdego dnia (oczywiście jak pogoda dopisywała) jeździłam wózkiem po kilka kilometrów. Z początku pokonywałam krótsze dystanse, a z każdym kolejnym dniem i tygodniem było coraz lepiej.

 

 

I na koniec – pytanie z dziedziny savoir-vivre. Ciągle trwają dyskusje dot. poprawności językowej dotyczącej poruszania się osób na wózkach. Zatem: biegłaś czy jechałaś? Jak Twoim zdaniem powinno się mówić?

Osobiście przyznaję, że nie ma dla mnie większej różnicy jeśli ktoś zwróci się do mnie słowami ‘’chodź’’ lub ‘’podjedź’’. Każda osoba z niepełnosprawnością ruchową może odbierać to na swój sposób. Wydaje mi się, że w dużej mierze zależy to od dystansu, jaki się ma do siebie, a szczególnie do posiadanej niepełnosprawności. Wózek zastępuje nam nogi, więc myślę, że można spokojnie powiedzieć, że biegłam :)

 

Rozmawiała: Sylwia Błach, Fundacja Jedyna Taka

Do poprawnej pracy strona potrzebuje obsługi JavaScript!
Używasz bardzo starej przeglądarki Niektóre funkcje strony mogą nie działać poprawnie.
Uaktualnij oprogramowanie.