Przekaż darowiznę KRS 0000453750
Newsletter

Wywiad z Adrianną Zawadzińską

[PL] Wywiad z Adrianną Zawadzińską – Miss Polski na Wózku 2016.

 

Adrianna Zawadzińska 16. lipca 2016 roku została nową Miss Polski na Wózku i jednocześnie reprezentantką naszego kraju na pierwszych w historii wyborach Miss Świata na Wózku.

Jaka jest nowa Miss, co konkurs zmienił w jej życiu i jakie ma plany na przyszłość zdradzamy na łamach naszego portalu.

 

Fot. Zawadzki photography, Fundacja Jedyna Taka 

 

Adrianno z pewnością już nie raz odpowiadałaś na to pytanie, ale czy mogłabyś zdradzić również i nam co skłoniło Cię do wzięcia udziału w wyborach Miss Polski na Wózku 2016?

Hmm...muszę przyznać ,że chociaż to pytanie padało już dość często, do dziś za każdym razem wywołuje we mnie silny bodziec mobilizacji . Kiedy tylko nie mam na coś siły, ochoty ... właśnie to pytanie działa na mnie jak niezły kopniak na rozpęd.  Po co? Dlaczego? Na moim etapie życia miałam dwie drogi...albo będę realizowała się dla siebie ,albo będę chciała spróbować swoich sił w działaniu na większą skalę z pożytkiem dla większej ilości osób. Jako 26-letnia kobieta byłam i jestem spełniona, więc udział w konkursie nie miał na celu polepszania jakości mojego życia.  Zgłosiłam się po to, by poprzez moją osobę można było poruszać wiele istotnych tematów, by móc pomagać i zmieniać wizerunek osób z niepełnosprawnością w dzisiejszym ''nowoczesnym'' świecie ,ale również bym mogła zarazić swoim optymizmem chociaż jedną osobę. Właśnie ta silna potrzeba otwierania się na innych ludzi skłoniła mnie do zgłoszenia się... i nie wyobrażam sobie ,abym mogła mieć lepszy sposób do zrealizowania tych marzeń jak właśnie poprzez ten cudowny konkurs.

 

Spodziewałaś się, że tego wieczoru zostaniesz nie tylko najpiękniejszą Polką poruszającą się za pomocą wózka inwalidzkiego, ale także Miss Publiczności, Miss Foto i Miss Medycyny Estetycznej? Co czułaś słysząc swoje nazwisko aż czterokrotnie?

Odpowiedź ''nie spodziewałam się '' brzmi jak z kiepskiego filmu i dość tandetnie ,ale niestety jest prawdziwa.  Ja wygrana czułam się już na etapie ,w którym dostałam możliwość poznać wszystkich tych fantastycznych ludzi działających przy organizacji wyborów  jak i samych finalistek. Czy to nie wspaniała możliwość i jedyna taka okazja w życiu? To właśnie takie przygody i doświadczenia są najlepszymi prezentami i wygranymi. Byłam bardzo wdzięczna.  Sama Gala Finałowa była dla mnie fantastyczną zabawą , a wyczytywanie mojego nazwiska raz po raz było jak echo , które słyszy się w górach... dochodzi po jakimś czasie i faktycznie – do mnie, to wszystko dotarło dopiero po kilku dniach.

 

Fot. Zawadzki photography, Fundacja Jedyna Taka 

 

Podczas Warsztatów Miss wzięłyście udział w wielu aktywnościach, które wymagały ciężkiej pracy. Skąd czerpałaś na to siłę? Czy te Warsztaty czegoś Cię nauczyły?

Należę do takich osób, które lubią jak coś się dzieje. Dni wypełnione po brzegi zajęciami co do każdej minuty były dla mnie idealne. Męczące byłoby dla mnie patrzenie się w hotelowy sufit... chociaż fizycznie marzyło się czasem o odpoczynku lub długim śnie ;) Myślę, że ogromną siłę nabyłam podczas mojego kilkudniowego pobytu w Kucharach przed samym wyjazdem na warsztaty, ale również i myśl, że taka przygoda nie trwa wiecznie i każda chwila przemija, więc taki aktywny tydzień ciężkiej pracy to bardziej rozrywka niż udręka i ogromna szansa. Plus humor jaki towarzyszył mi i wszystkim dziewczynom – z uśmiechem wszystko nabiera innych barw. Każdy dzień warsztatów wiele mnie nauczył o samej sobie... i był również dla mnie dobrym testem do sprawdzenia samej siebie

 

Jak sama nazwa wskazuje konkurs Miss to wybór tej najpiękniejszej. Często słyszy się o rywalizacji w takim przypadku bo przecież wygrać może tylko jedna. Czy czuć u Was było nutkę rywalizacji czy raczej dziewczyny chętnie sobie pomagały i udało się nawiązać jakieś przyjaźnie?

To jest dość trudne pytanie... czymś normalnym jest to, że każdy człowiek lubi wygrywać , osiągać wyznaczone przez siebie cele. Być może jakaś nutka rywalizacji by się znalazła gdyby się nad tym głębiej zastanowić , ale na szczęście nie zwracałam uwagi na takie rzeczy i osobiście nie odczuwałam  żadnej rywalizacji, bądź byłam jej nieświadoma, bo dla mnie jej  po prostu nie było.  Na pewno bardziej pamiętam  te sytuacje kiedy dziewczyny służyły sobie pomocą i radą. Integrowałyśmy się w 100% wykorzystując miło razem czas i okoliczności w jakich się znalazłyśmy.

 

 

Fot. Dawid Fuz, Fundacja Jedyna Taka 

 

16. lipca 201 roku Katarzyna Kozioł – Miss Polski na Wózku 2015 przekazała Ci koronę, a wraz z nią obowiązki związane z tytułem.  Jak sobie radzisz z ich wypełnianiem? Co ten tytuł zmienił w Twoim życiu?

Myślę, że sama nałożyłam na siebie najwięcej obowiązków (śmiech). Moje wyobrażenie ''bycia Miss'' skłania się do staroświeckiego  powiedzenia ''Chciałabym pokoju i miłość dla świata''. Nie postrzegam tego tytułu jako furtki do  kariery, zdobywania popularności itd., co właśnie dziś bardziej w samorealizację idą tego typu tytuły. Obowiązki związane z tytułem nie odbiegają od tego co zawsze chciałam robić ...czyli działać z myślą o innych. To właśnie wypełnianie takich obowiązków jak odwiedzanie szkół, rozmowy na różne tematy z innymi, zmienianie postrzegania i wizerunku osób z niepełnosprawnością, możliwość poprzez  ''koronę'' popierania i promowania szczytnych celów dodaje mi skrzydeł, pokazuje piękno życia i jest czymś nie do opisania. 

Jak sobie radzę z wypełnianiem takich obowiązków ? Staram się robić wszystko najlepiej jak potrafię wkładając w to całe swoje serce.  Ale też, nie mogłabym nie wspomnieć ,że obowiązki Miss to nie tylko takie  działanie jak moje marzenia o byciu pożyteczną dla innych, ale i czasem całodniowa ciężka praca. Malowanie, czesanie, sesje zdjęciowe... i chociaż wydaje się to takie przyjemne, kobiece ... składam pokłony dla wszystkich modelek za tą ciężką pracę. A po tych wysiłkach zostajemy poddani jeszcze wizualnej krytyce innych... ten świat nie bywa kolorowy.

Co zmieniło się w moim życiu? Mam możliwość przełożenia tego co już wiem w praktykę. Biorę udział w ciekawych przedsięwzięciach.  Poznałam i nieustannie poznaje nowych ludzi na swojej drodze... a to chyba najcenniejsze.

 

Misja Miss.. No właśnie jaki jest Twój cel? Co chciałbyś zrobić przez ten okres panowania jako Miss Polski na Wózku 2016?

Myślę ,że  już w powyższych pytaniach zdążyłam udzielić części odpowiedzi na to pytanie :) Ale jaki jest mój cel? Moim celem jest wykorzystać czas jako Miss, aby móc przynieść pożytek jak największej ilości istot, to jest cudowna szansa i okazja. Podzielić się pięknem i szczęście jakie ja miałam możliwość doświadczyć, by każdy również odnalazł je w sobie i był szczęśliwy . By móc chociaż jednej osobie, która w życiu widzi tylko ciemność ,wnieść trochę światła i pokazać że nasze życie jest naprawdę wyjątkowe, cenne i piękne. Chciałabym zrobić tak, by każdy miał ciepło w sercu i wielki uśmiech na buzi... cudotwórcą nie jestem, czarodziejskiej różdżki nie mam i co z tego wyjdzie  czas pokaże...  Ale przez ten czas panowania będę się starać najlepiej jak potrafię iść taką drogą.

 

Fot. Michał Piotrowski, Fundacja Jedyna Taka 

 

7. października 2017 roku w Polsce odbędą się pierwsze w historii wybory Miss Świata na Wózku organizowane przez Fundację Jedyna Taka. Wiemy, że to właśnie Ty będziesz reprezentowała nasz  kraj. Czy czujesz się z tego powodu wyróżniona?

Myślę ,że to nie tylko wyróżnienie ,ale i duża odpowiedzialność. Chociaż osobiście podchodzę z ogromnym dystansem do siebie i będzie to kolejne ciekawe doświadczenie w moim życiu , to w głowie rozbrzmiewa mi gdzieś dzwonek ,że to wydarzenie zbliża się wielkimi krokami i będę musiała dać z siebie nie 99%, a 100%.

 

Ambasadorka wielu akcji, aktywna kobieta, która zdobyła aż cztery tytuły na wyborach Miss Polski na Wózku, przyszła reprezentantka  na wyborach Miss Wheelchair World. Czy jesteś dumna ze swoich osiągnięć? 

Ojej! Aż sama teraz się zaskoczyłam(śmiech).  W moim postrzeganiu, duma zalicza się raczej do tych przeszkadzających uczuć... Stajemy się przez nią zimni dla innych i gdzieś pojawia się poczucie naszej wyższości. Są osoby, które budują poprzez swoje osiągnięcia swoje ''Ja''. Wymieniają  to kim nie są, czego nie posiadają i czego to nie osiągnęły... dla siebie. Jest to oznaka raczej słabości , a nie faktycznej wartości takich działań. Jeżeli robię coś dla siebie, czyli jestem aktywna, realizuje swoje cele itd. Jest to bardzo miłe i sprzyja zbieraniu miłych wrażeń w moim umyśle, jestem wtedy napełniona radością. Ale kiedy mogę zrobić coś dla kogoś innego ,przepełnia to moje serce radością nie do opisania i pozostawia satysfakcje na dłużej. Doceniam wszystko to, co mnie spotyka, jestem wdzięczna za te możliwości, ale nie odczuwam z tego powodu jakiejś wyjątkowości... Każdy z nas posiada swoje ''sukcesy'' i to jest piękne.

 

Fot. Sebastian Wolny, Fundacja Jedyna Taka 

 

Mimo swojej choroby (Rdzeniowy Zanik Mięśni) nie poddałaś się. Jesteś dla wielu kobiet wzorem do naśladowania. Dzięki swoim działaniom łamiesz stereotypy dotyczące kobiet z niepełnosprawnością. Zawsze miałaś tyle energii do działania?

Myślę ,że każda kobieta bez względu na wszystko ma w sobie cudowną wyjątkową siłę. Cokolwiek by się nie działo, nigdy nie pozwólmy innym wyprowadzić nas z tej racji. Najważniejsze to odkryć w sobie ten cudowny pełen mocy dar – bycia kobietą. Kobiecość jest tak fascynująca, wyjątkowa , pełna magii...  Nie wiem, czy kiedykolwiek mój ''Zaniczek'' przeszkodził mi w postrzeganiu mojej kobiecości. Wręcz przeciwnie , czasem pozwolił mi odkrywać i doświadczać głęboko ukryte aspekty kobiecości. Żadna choroba, dysfunkcja , inność nie pozbawi nas tego kim naprawdę jesteśmy. A co z mężczyznami?  Każda z nas w swoim życiu zdołała poznać kilku ''Piotrusiów Panów'' jak i prawdziwych ''Gladiatorów'', więc też to my decydujemy komu pozwolimy wkroczyć do naszego życia. Myślę ,że wiele kobiet zbudowało swoja samoocenę nie na podstawie tego kim się czuja i jakie są , ale na podstawie czyjejś opinii i uwierzyły w tą opinię ,powodując tym dla siebie ból.  Bez względu a to ,czy jest się  kobietą pełnosprawną  czy z niepełnosprawnością  – jest się nią i powinno się z całych sił pielęgnować w sobie te wartości i potencjał. Hmm... czy zawsze miałam w sobie tyle energii do działania? Myślę ,że zawsze, tylko poprzez niektóre zdarzenia , doświadczenia i sytuacje zaczęłam dopiero ją odczuwać i poznawać.

 

Często słyszy się, że ograniczenia są tylko w głowie, a niepełnosprawność nie powinna być przeszkodą w spełnianiu się w życiu i realizowaniu marzeń. Zgadasz się z tym stwierdzeniem? Jak jest w Twoim przypadku?

Wszystko jest stanem umysłu i zgadzam się z tym w 100%. Tylko my posiadamy odpowiedzialność za swoje życie, myśli i uczucia. Tylko my decydujemy o tym. Czasem niepełnosprawność może okazywać się problemem, a czasem na niektórych płaszczyznach wyzwoleniem... to wszystko zależy od nas. Brzmi to obstrukcyjnie ,ale taka jest prawda. Życie jest zbyt krótkie, by poddawać się dramatom, lepiej działać.

 

Fot. Dawid Fuz, Fundacja Jedyna Taka 

 

Prowadzisz bardzo intensywne życie.. Czy w tym natłoku zajęć znajdujesz czas dla siebie?

Czas dla siebie jest podstawą mojego funkcjonowania. Gdybym nie znajdywała czasu dla siebie prawdopodobnie szybko wypaliłabym się lub narobiła głupot. Potrzebuję równowagi i harmonii i chociaż lubię jak się dużo dzieje, lubię również jak dużo się dzieje w spokoju... Najpiękniejsze jest to, że jako rozwijająca się cywilizacja posiadamy wiele metod , które pozwalają nam na jedno i drugie równocześnie. Nie jestem jeszcze na takim etapie, by działać non stop na najwyższym poziomie i obrotach , więc potrzebuje azylu , przyrody , natury by poczuć siebie w sobie.

 

Jakie są Twoje dalsze plany na przyszłość?

Hmm... akurat w tym temacie bez zmian – dalej nie wybiegam z planami w przyszłość. Usiłuję żyć w tu i teraz i na to poświęcam wiele praktyk.  Przy mojej wyobraźni i fantazji  gdybym zaczęła poddawać sie planom na przyszłość , to szybko uległabym wielu rozczarowaniom, bo zapewne byłby one bardzo górnolotne. Myślę ,że życie napisze odpowiedni dla mnie scenariusz na przyszłość ,a ja będę potrafiła czerpać z niego radość.

 

Zostałaś nominowana w plebiscycie ''Dziennik Bałtycki'' na Osobowość roku jako ambasadorka osób z niepełnosprawnością w kategorii DZIAŁALNOŚĆ SPOŁECZNA I CHARYTATYWNA ... To ogromne wyróżnienie. Jesteś zaskoczona? Co to dla Ciebie znaczy?

Czytając o tym, że jestem nominowana w takim plebiscycie przecierałam trzy razy oczy z zaskoczenia, a serce ogrzało mi się do takiej temperatury jaka bywa na tropikach. To ogromne wyróżnienie dla mnie móc znaleźć się wśród tak wspaniałych ludzi, którzy starają się zrobić wiele dobrego dla innych. Jestem bardzo wdzięczna za tą nominację , ponieważ dodaje mi ona skrzydeł. Uświadamia mi, że dzięki konkursowi Miss Polski na Wózku, jak i również wielu innym staraniom moja osoba idzie dobrą drogą i w dobrym kierunku. Taki plebiscyt znaczy dla mnie bardzo wiele, bo docenia się działania, których czasem w pędzie życia nie zdążamy zauważyć i docenić.  Wielka motywacja i wielki zaszczyt.

Chciałabym od razu bardzo podziękować za taką nominację . Każdy kto zechciałby wesprzeć w tym plebiscycie moją osobę może wysłać SMS o treści DG.58 na numer 72355 (koszt sms'a 2,46 zł).

Jako biorąca udział w kategorii ''Działalność społeczna i charytatywna'', oczywiście że wolałabym by moje poparcie było okazane dobrym słowem, a koszt sms'a przekazany na szczytne cele... ale myślę, że do każdej osoby wkładającej energię i serce w dobre działania, okazane dobro wróci z nawiązką. 

 

 

Na koniec powiedz nam jeszcze jaka jest Ada prywatnie? Czym się interesujesz, co jest dla Ciebie priorytetem i co sprawia, że jesteś szczęśliwa?

Ada prywatnie jest jedną z tych 7,3 mld osób na Ziemi, która żyje i funkcjonuje każdego dnia nienormalnie w tym normalnym świecie i stara się szczęśliwie przeżyć ;) Mawiają ,że Ada to nie wypada i coś może w tym czasami bywa... bo nie lubię jakiegokolwiek wkładania w ramy i jak coś muszę... ale pracuję nieustannie nad tym i taka indywidualność nie jest niczym wyjątkowym , bo każdy z nas ją posiada na swój ludzki sposób. Nazwałabym się podróżnikiem życia, bo naprawdę fascynuje mnie to życie. Marzycielka, ,optymistka, buddystka, artystyczna dusza, miłośniczka zwierząt, kultury Indian, natury, podroży...  Moim priorytetem w życiu jest kierować się sercem , a szczęśliwa jestem wtedy kiedy widzę uśmiech na buzi drugiego człowieka , który poczuł w sobie pełnie szczęścia i blask życia.

 

Dziękuję za rozmowę. Działaj dalej i zarażaj swoim uśmiechem innych :) 

 

 

--------

[ENG] Interview with Adrianna Zawadzińska - Miss Poland Wheelchair 2016.

 

Adrianna Zawadzińska - fourfold Miss from Malbork. Woman with a heart in hand, for whom there is no impossible things.

 

Adrianna Zawadzińska on July the 16th. 2016 became the new Miss Poland Wheelchair and at the same time our country’s representative to the first in history Miss Wheelchair World Pageant.

What is the new Miss like, what the contest changed in her life and what her plans for the future are we reveal  in our website.

 

Adrianna, you have surely answered this question more than once before, but could you reveal also what made you participate in Miss Poland Wheelchair 2016?

Hmm… I have to admit, that despite this question appeared quite often until now, every time it induces a strong stimulus of mobilization in me. When I have no strength to do something, no will… it is this question works like a strong kick on momentum. Why? What for? At my stage of life I had two ways… Either I will realise myself for me or I will try myself at acting for more people in a larger scale. As a 26-year old woman I was and I am fulfilled, so participation in the pageant was not for improving my life quality. I applied in order to make many important topics possible to touch on, to be able to help and shape the image of people with disability in today’s “modern” world but also to be able to infect with my optimism at least one person. It is just this strong need to be opening to other people that made me apply… I cannot imagine a better way to realize those dreams, as just that wonderful pageant.

 

Did you expect that on that evening you would become not only the most beautiful Polish woman on wheelchair, but also Miss Audience, Miss Photo and Miss Aesthetic Medicine? What did you feel while hearing your name four times?

The answer “I did not expect it” sounds like taken from a bad movie and quite cheesy  but unfortunately it is true. I felt a winner already at the stage when I had the opportunity to meet all those fantastic people working at the pageant organization as well as the finalists themselves. Is that not a great opportunity and the only possibility in life? It was just such adventures and experiences that are the best gifts and wins. I was very grateful. The Final Gala itself was a great fun for me, and reading out my name over and over again was like an echo, that you hear in the mountains… It gets to you after a while and in fact - it’s me, reached me only after a few days.

 

During Miss Workshops you had taken part in many acticities, that demanded hard work. Where did you draw strenght from for that? Did those Workshops teach you anything?

I belong to the people who like it when something is happening. Days filled with activity until the last second would be perfect for me. It would be exhausting to have to watch a hotel ceiling… although physically one would dream about rest sometimes or a long sleep :) I think I have gained huge strength during my few-days-long stay in Kuchary  just before the  departure to workshops, but also the thought that such adventure does not last forever and every moment passes, so such an active week of hard work is more of entertainment than torment and a huge chance. Plus the humor that accompanied me and all the girls - with smile it all puts on different colours. Every day of the workshops had taught me a lot about myself… and it was a good test for checking myself.

 

As the name itself indicates the Miss competition is the choice of the most beautiful one. You can often hear about rivalry, since there can be only one winner. Was there such hint of rivalry felt  there or were the girls helping one another? Was it possible to start any friendships?

It is a quite difficult question… It is something normal that every human likes to win, achieve goals set by themselves. Maybe if you think about it, there was some hint of rivalry there, but fortunately I did not pay attention to such things and I personally did not feel any rivalry, or was conscious of it, because for me, it just wasn’t there. For sure I have better memory of situations when the girls served with help and advice. We had integrated 100% using the time and circumstances, that  we had found ourselves in.

 

On July the 16th. Katarzyna Kozioł - Miss Poland Wheelchair gave you the crown, and with it the duties connected with the title. How do you cope with fulfilling those? What did the title change in your life?

I think, I had put on myself most duties (laugh). My idea of “being Miss” was leaning towards the old-fashioned saying “I would like peace and love for the world”. I don’t see the title as a gate to career, gaining popularity etc., today such titles go more into self-realisation. The duties associated with the title do not differ from what I had always wanted to do… which is to act with others in mind. It is just fulfilling duties like visiting schools, talking with others on various topics, changing the view and image of people with disability, possibility of supporting and promoting noble goals through the crown adds wings to myself, shows the beauty of life and is something indescribable. How do I cope with fulfilling such duties? I try to do everything the best I can, putting my whole heart into it. But also, I could not not mention that Miss duties are not only about such action like my dream of being useful to others, but also sometimes a whole day long hard work. Make up, combing, photo shoots… Although it seems so pleasant, feminine… I offer my obeisances to all the models for their hard work. And after those efforts we are still subjected to visual criticism of others… this world is not colourful. What had changed in my life? I have the possibility to put what I know into practise. I participate in interesting undertakings. I have met and I still am meeting new people on my way… and that is probably the most precious.

 

Miss Mission...Just right and what is your goal? What would you like to do through this period of reign as Miss Poland Wheelchair 2016?

I think I had answered the question already in above questions :) But what is my goal? My goal is to use the time as Miss to bring use to as many beings, as possible. It’s a wonderful chance and opportunity. To share the beauty and happiness that I had the opportunity to experience, for everyone to find it in themselves and also be happy. To be able to bring some light into life at at least one person, who sees only darkness in life, to show that our life is unique, precious and beautiful. I would like to do it so that everyone has warmth on their face… I am not a magician, I don’t have a magic wand and what will come out of it, time will show… But through this time of reign I will try as best I can to follow this way.

 

On October the 7th. 2017 there will be Miss Wheelchair World Pageant held in Poland organized by The Only One Foundation. We know, that it will be just you who will represent our country. Do you feel distinguished for that reason?

I think it is not only a distinction but also a big responsibility. Although I personally approach it with a big distance to myself and it will be another interesting experience in my life, there is a bell sounding somewhere in my head, that this event is coming closer with big steps and I will have to give from myself not 99% but 100%.

 

Ambassador of many actions, active woman, who won as many as four titles in Miss Poland Wheelchair Pageant, future representative at Miss Wheelchair World. Are you proud of your achievements?

Oh! I have just surprised myself now (laugh). In my perception, pride belongs among those rather disturbing feelings… We become cold to others through it and somewhere there appears the feeling of our superiority. There are people who build their “Ego” through their achievements. They list who they are not, what they don’t have and what they had not achieved… for themselves. It is a sign of weakness, and not the true value of such actions. If I do something for myself, meaning I am active, I realize my goals etc. It is very nice and it promotes the collection of pleasant experience in my mind, I am then filled with joy. But when I can do something for another person, my heart fills with indescribable joy and leaves satisfaction for longer. I appreciate all that I encounter, I am grateful for those possibilities, but I don’t feel any exceptionality for the reason… Everyone of us has their successes and that is beautiful.

 

Despite your disease (Spinal Muscular Atrophy) you did not give up. You are a role model for many women. Have you always had so much energy for acting?

I think that every woman, no matter what has an extraordinary power in herself. Whatever happens, never let the others prove us wrong on this reason. The most important to discover in yourself that wonderful powerful gift - of being a woman. Feminity is so fascinating, unique, full of magic… I don’t know if at any time my “Little atrophy” had prevented me from seeing my feminity. On the contrary, sometimes it had let me discover and experience the deeply hidden aspects of feminity. No disease, disfunction, difference can rid us of who we really are. And what about men? Each one of us has managed to meet several “Peter Pans” during her lifetime and the real “Gladiators”, so it is us that decide who we allow entrance into our life. I think that many women had built their self-esteem not on the basis of who they feel they are, but on someione’s opinion and they believed in this opinion causing themselves pain. No matter if they feel able-bodied or with disability - one is herself and should of all their strenghts cultivate those values and potential in herself. Hmm… have I always had so much energy to act in myself? I think that always and through some events, actions, experiences and situations I had started to feel and get to know it.

 

You often hear that limitations are only in head and disability should not be an obstacle to realizing oneself in life and fulfilling one’s dreams. Do You agree with the statement? How is it in Your case?

Everything is a state of mind and I agree with the above 100%. It is only us that bear responsibility for our life, thoughts, feelings. It is only us who decide about it. Sometimes disability appears to be a problem, and sometimes in some aspects  a release...It all depends on us. It sounds obstructive, but it is true. Life is too short to give in to drama. It is better to act.

 

You lead a very intensive life. Do You find time for Yourself in this clutter of ctivities?  

Time for myself is the basis of my functioning. If I did not find that time, I would burn out or make some stupid things. I need balance, harmony and even though I like it when a lot is happening, I also like when a lot is happening in calm… What is  most beautiful is the fact that as a developing civilization we have many methods, which allow us for the first and the other, simultaneously. I am not yet on such stage to act non stop on the highest level , I need refuge, nature, in order to feel myself in me.

 

What are Your further plans for the future?

Hmm… In this subject, there are no changes - I still don’t run plans for the future. I try to live here and now and I devote many practises to it. With my imagination and fantasy if I started to give in to plans for the future, I would soon undergo many disappointments, because those would surely be very high-flown. I think life will write an appropriate scenario for me, and I will be able to draw joy from it.

 

You have been nominated in Dziennik Bałtycki’s plebiscite as an ambassador of people with disability in the category SOCIAL AND CHARITY ACTIVITY… It is a huge distinction. Are You surprised? What does it mean to You?   

Reading about that I am nominated in such a plebiscite I had rubbed my eyes in surprise, and my heart heated up to such a temperature as you can encounter in the tropics. It is a huge distinction for me to be able to find myself among such great people, who try do do something good for others. I am very grateful for the nomination, because it adds me wings. It proves that thanks to Miss Poland Wheelchair competition, as well as other efforts my person is going in the right direction. Such plebiscite means a lot to me, because the actions are appreciated, which we sometimes in a the rush of life fail to notice and appreciate. Big motivation and big honour.

I would like to thank very much again for such a nomination. Everyone who would want to support my person in the plebiscite, can send an SMS containing DG.58 to the number 72355 (sms costs 2,46PLN).

As taking part in the category “Social and charity activity” of course I would like my support to be shown with good word and the cost of sms passed for a noble cause…. but I think that to every person putting their energy into good actions, that good will come back with addition.

 

At the end, please tell us what is Ada like in private? What are You interested in, what is Your priority and what makes You happy?

Ada in private is one of 7,3 billion people on Earth, which lives and functions every day in a normal world and tries to make it through happily ;) They say, Ada it does not suit you, and maybe sometimes there is a point to it… Because I don’t like putting anything in frames and when I have to do something… but I am constantly working on it and such individuality is nothing exceptional, because everyone of us has it in their own way. I would call myself a traveler of life, because that it is life that  really fascinates me. A dreamer, optimist, buddhist, an artistic spirit, lover of animals, Indian culture, nature, travels… My priority in life is to follow my heart and I am happy when I see a smile on another human’s face, who had felt just felt full of happiness and splendor of life.

 

Thank You for the talk. Keep acting and infect others with your smile.      

Do poprawnej pracy strona potrzebuje obsługi JavaScript!
Używasz bardzo starej przeglądarki Niektóre funkcje strony mogą nie działać poprawnie.
Uaktualnij oprogramowanie.